Sprawdź Promocje Kalkulator diety

Dietetyczne bezdroża, czyli najgorsze wskazówki żywieniowe

XXI wiek to era informacji. Rozwój internetu i nowych technologii sprawia, że wymiana myśli, poglądów, obserwacji i wyników badań zachodzi w czasie rzeczywistym i pozwala na efektywną dyskusję na palące nas problemy. Internet nie stawia barier w dostępie do wiedzy i publicznej debaty na każdy temat. W temacie zdrowego odżywiania narosło jednak wiele mitów, które powielane są w sieci od lat i mimo rozwoju dietetyki ciągle powodują konsternację u osób, poszukujących odpowiedzi na popularne „fit” zagadnienia. Intensywna burza mózgów w naszej firmie pozwoliła nam wytypować najpopularniejsze fałszywe wskazówki żywieniowe, które wprowadzane do naszego życia mogą wyrządzić więcej krzywdy, niż pożytku.

Węglowodany to zło

Węglowodany muszą być istotną częścią diety z prostego powodu – są źródłem paliwa dla mózgu – glukozy. Drastycznie ograniczając ich podaż, pozbawimy się wszystkich cennych składników odżywczych: witamin, błonnika, minerałów i antyoksydantów zawartych w owocach, warzywach i zbożach. Owszem, energetycznie możemy próbować zbilansować dietę tłuszczem i białkiem, ale nie będzie to zdrowe, ani opłacalne w szerszym ujęciu.

Nie jedz po 18:00

Chyba żaden z mitów na temat odżywiania i odchudzania nie przetrwał próby czasu tak imponująco, jak właśnie ten o jedzeniu do 18:00. Dzisiaj możemy uśmiechnąć się z politowaniem na tego typu „dobre rady”, ale jeszcze kilka lat temu była to obowiązująca reguła na każdej diecie, wymieniana w kobiecych czasopismach i programach telewizyjnych. Pory spożywania posiłków powinny być przede wszystkim dostosowane do naszego trybu życia, a nie ustalane odgórnie. Ostatnie badania wskazują, że spożycie odpowiedniej porcji węglowodanów z pełnowartościowego posiłku dwie godziny przed snem, przyniesie wiele korzyści, z lepszym snem na czele.

Możesz jeść cokolwiek chcesz, dopóki ciężko trenujesz

Niewłaściwy sposób myślenia o odżywianiu, często promowany przez osoby spędzające wiele godzin na treningach, czy to na siłowni, czy np. biegowych. Bierze się on z przeświadczenia, że skoro ciężki trening spala mnóstwo kalorii, to nie jest ważne, czym uzupełnię deficyt. Błąd. Należy pamiętać, że trening nie usprawiedliwia ubogiej w wartościowe składniki diety i śmieciowego jedzenia. Tylko pełnowartościowe i optymalnie zbilansowane posiłki pozwolą czerpać w pełni z dobrodziejstw aktywności fizycznej, bez uszczerbku na zdrowiu.

Wyrzuć żółtko

Wielka szkoda, że jajka przez lata były na cenzurowanym nawet u dietetyków, gdyż są znakomitym źródłem kluczowych dla naszego organizmu makro i mikroelementów. Do tej pory w wielu domach pokutuje niepochlebna opinia, jakoby jajka, które w istocie zawierają cholesterol, odpowiadały w znaczący sposób za jego wzrost we krwi i przyczyniały się do chorób serca. Współcześnie przeprowadzane badania wskazują, że cholesterol obecny w jajkach w znikomym stopniu wpływa na jego wzrost w krwiobiegu, także nie ma większego sensu ograniczanie jajek w diecie lub co gorsza, marnotrawienie żółtek, w których jest skumulowana apteka korzyści, o czym przy okazji innego wpisu na blogu z chęcią napiszę więcej.

Pij napoje „zero” i „light”, a zaoszczędzisz kalorie

Reklamowane na każdym kroku napoje typu „zero kalorii” odgrywają ważną rolę w walce o lepszą sylwetkę. I tu jest pies pogrzebany. O sylwetkę znowu się rozchodzi, zamiast o zdrowie i lepsze samopoczucie. Kilka badań przeprowadzonych w ostatnich latach na dietetycznych napojach wskazuje na możliwość negatywnego wpływu słodzików (aspartam, sukraloza) na ogólny stan zdrowia, sugerując również ryzyko przybrania na wadze, pomimo zerowego ładunku energetycznego tak słodzonego napoju. Pijmy wodę! Wyjdzie nam na zdrowie i też ma 0 kalorii.

Diety eliminacyjne

Szał ostatnich lat – wyeliminuj to i to, a będziesz zdrowszy i łatwiej osiągniesz upragnioną formę. Firmy zbijają fortunę na specjalistycznej żywności, domowych zestawach testów na nietolerancję, literaturze, itd. Internetowe autorytety wyciskają ten biznes do ostatniej kropli, często eliminując już praktycznie wszystko z diety, aby tylko wypełnić jakąś niszę i stworzyć nowy trend. Błędne koło, bo sam pomysł takich diet, jak i ich rezultaty żyją krótkim życiem, toteż cały czas wymyśla się jakieś nowe zagrożenia dietetyczne i karuzela kręci się od nowa. Dopóki nie ma wyraźnych przeciwwskazań zdrowotnych, popartych badaniami lekarskimi, dieta eliminująca kluczowe składniki pokarmowe tylko negatywnie wpłynie na nasze zdrowie i samopoczucie i z pewnością obniży motywację.

Wszystkie kalorie są równe

Gdyby tak rzeczywiście było, to dzienne zapotrzebowanie na energię realizowalibyśmy jedząc nasze ulubione przekąski – niekoniecznie zdrowe i przede wszystkim o nieodpowiednich wartościach makroskładników. Na tym właśnie polega dobrze zbilansowana dieta – odpowiednia ilość kalorii dostarczona z odpowiedniej ilości białka, węglowodanów i tłuszczów. Patrząc tylko na liczbę kalorii nie zauważymy, że poszczególne produkty różnią się znacząco składnikami odżywczymi.

Detoks sposobem na zdrowie

Detoksy stały się ostatnio bardzo popularne, oferując szybki skok na zdrowie, lepszą kondycję i sylwetkę. Szkoda tylko, że nie istnieją takie, ocierające się o magię metody, które gwarantowałyby zawrotne podrasowanie metabolizmu, pomagając schudnąć w dłuższym okresie. Zaufaj i wspomóż naturalny proces detoksykacyjny, który ciało samo przeprowadza w ciągu doby. Pij dużo wody, jedz sporo świeżych owoców i warzyw (głównie warzyw krzyżowych, do których należą m. in.: kapusta, rzodkiewka, rukola, brokuły, jarmuż, chrzan) oraz sięgaj po naturalnie sfermentowane warzywa w postaci kiszonek.

To tylko kilka z popularnych nonsensów dietetycznych, w dalszym ciągu obecnych na forach internetowych i w przekazach ustnych, wśród osób, które nie chcą lub nie wiedzą, gdzie szukać aktualnej i ugruntowanej wiedzy. Najlepszym rozwiązaniem, gdy zaczynamy się gubić w tym szumie informacyjnym jest zasięgnięcie porady u dyplomowanego dietetyka klinicznego. Dieta nie może być modą, sezonowym trendem. Wiedza o odżywianiu oczywiście się rozwija i zmienia, ale zdrowy rozsądek jest zawsze ponad wszystko.